W pewnej spokojnej, usianej miękkimi chmurami krainie, tuż nad usypiającym lasem, żyła mała Gwiazdka o imieniu Iskra. Mimo że była najmniejsza na całym nieboskłonie, co noc świeciła najjaśniejszym, złotym blaskiem. Dzieci na ziemi często spoglądały w okno przed snem, szukając właśnie jej cieplego światełka, które przynosiło tylko najpiękniejsze, pachnące poziomkami sny.
Jednego jesiennego wieczoru, gdy chłodny wietrzyk zaczął kołysać wierzchołki starych dębów, Iskra poczuła się bardzo zmęczona. Zanim zdążyła ziewnąć i otulić się w miękki obłoczek, jej blask nagle zaczął przygasać, aż w końcu zgasł zupełnie. Przejęta mała gwiazdka spojrzała w dół na usypiający świat i pomyślała, że bez jej światła dzieci mogą bać się nocnych cieni.
Na szczęście stary, mądry Puchacz z leśnej dziupli zauważył, że niebo jest dziś odrobinę ciemniejsze niż zwykle. Rozwinął swoje miękkie skrzydła, przysiadł na najwyższej gałęzi i zawołał cichutko w stronę nieba: „Nie martw się, mała Iskro! Każdy z nas czasem traci siły. Wystarczy, że zamkniesz oczka i posłuchasz szumu leśnych liści, a Twój blask powróci sam, gdy tylko wypoczniesz.”
Iskra posłuchała rady starego sowy. Wtulona w puszystą chmurkę zamknęła oczy i kołysana cichą kołysanką wiatru zapadła w głęboki, spokojny sen. Gdy nastał kolejny wieczór, mała gwiazdka obudziła się pełna nowej energii, świecąc jeszcze piękniej i jaśniej niż kiedykolwiek wcześniej, przypominając wszystkim, jak ważny dla każdego z nas jest spokojny sen.